Misje Franciszkańskie

Prowincja św. Franciszka z Asyżu
Braci Mniejszych w Poznaniu



       
Strona Główna
Adopcja na odległość
Franciszkańska Unia Misyjna
Kontakt
Sekretariat Misyjny
Intencje Mszalne
Konto Misyjne
Różaniec Misyjny
Muzeum Misyjne
Multimedia
Misje na Mauritiusie
Misje w Boliwii
Misje w Kongo
Misje w Libii
Misje w Rosji
Misje na Ukrainie
Misje w Ziemi Świętej




Lectio Divina


 OFIARUJ ZŁOTÓWKĘ  
 NA MIESIĄC 
 10 ZŁOTYCH NA ROK 



Free counters!




















20.01.2010 List O. Eryka z Boliwii


Drogi Ojcze Melchiorze, Drodzy Współbracia!

Już prawie pół roku minęło od mojego pobytu w Ojczyźnie na wakacjach. Na początek pragnę podziękować wszystkim Współbraciom, z którymi się spotkałem za serdeczność, gościnę i wszelką pomoc. W sposób szczególny współbraciom z Wejherowa, Torunia i Wronek, gdzie mogłem dzielić się wiarą i doświadczeniami z misji. Dzięki pomocy materialnej, jaką otrzymałem mogłem zakupić łódź (ślizgacz), który już się sprawdził w październiku, kiedy byłem w miejscowości Santa Teresa, oddalonej 160km od Chipiriri. Od niedzieli jestem w Santa Cruz na corocznych rekolekcjach wykorzystuję więc dostęp do internetu, aby skreślić kilka słów.

Najpierw troszeczkę o tym, gdzie pracuję. Od roku jestem w tropiku 180 km od Cochabamba w prowincji Chapare mającej smutną sławę bycia źródłem największej produkcji Koki, a co z tym idzie i Kokainy. Pracuję w miejscowości Chipiriri (Cipiriri). Dzięki Bogu nie jestem sam. W małym klasztorku, który próbujemy rozbudować jestem z dwoma starszymi braćmi z Włoch, młodszy Gregorio skończy w tym roku 73 lata, starszy Cristobal 80 lat. Chipiriri, które jest małą miejscowością liczy około 300 osób, jest można powiedzieć centrum naszej parafii, misji w skład której wchodzi 7 kaplic i wiele wiosek. Do najdalszych wiosek mamy 50 km. Oprócz tego opiekujemy się wioskami położonymi wzdłuż rzek: 24, Chipiriri, Isiboro. Tam mieszkają plemiona Trinitarios, i Yurakare. Jedyny sposób dotarcia do tych ludzi to rzeki, wzdłuż których oni żyją w małych osadach. Płyniemy do wiosek, z których najdalsze leżą mniej więcej 240 km płynąc łodzią od małej miejscowości, która leży na jednym z krańców naszej parafii a nazywa się Puerto San Francisco (Port Św. Franciszka - proszę nie wyobrażać sobie zbytnio, kiedy mowa o porcie). Pracy jest wiele a nas mało, trzeba więc robić, co jest po ludzku możliwe. Przygotowuję w trzech punktach misyjnych do sakramentu bierzmowania, co nie jest łatwe, kiedy w rodzinie brakuje wiary a sakramenty dla niektórych stały się tylko tradycją, którą dobrze jest spełnić nie myśląc zawsze o tym samym, o oddaniu się Chrystusowi. Trzeba jednak siać, mając świadomość, że wzrost daje Pan i zostawić zbiory następnym.

Kończąc ten list, pragnę podziękować o. Melchiorze za wysłane drogą mailową intencje Mszalne i jeśli możliwe proszę o dalsze. Niestety ludzie we wioskach rzadko proszą o Msze św., 6 lub 7 razy na miesiąc, odległości są duże potrzeba więc za coś kupić benzynę. Jednakże wszystkich, którzy będą czytali ten list proszę przede wszystkim o modlitwę w mojej intencji i tych, do których w tym momencie Pan Bóg mnie posłał, abym był dobrym jego narzędziem. Bóg zapłać za wszystko i z Bogiem. Postaram się przesłać więcej zdjęć z Misji i napisać coś więcej.

o. Eryk





 Mauritius   Boliwia   Kongo   Libia   Rosja