Misje Franciszkańskie

Prowincja św. Franciszka z Asyżu
Braci Mniejszych w Poznaniu



       
Strona Główna
Adopcja na odległość
Franciszkańska Unia Misyjna
Kontakt
Sekretariat Misyjny
Intencje Mszalne
Konto Misyjne
Różaniec Misyjny
Muzeum Misyjne
Multimedia
Misje na Mauritiusie
Misje w Boliwii
Misje w Kongo
Misje w Libii
Misje w Rosji
Misje na Ukrainie
Misje w Ziemi Świętej




Lectio Divina


 OFIARUJ ZŁOTÓWKĘ  
 NA MIESIĄC 
 10 ZŁOTYCH NA ROK 



Free counters!




















 20.02.2010 List Ojca Nehemiasza
z urlopu szabatniego w Kanadzie  



   Pokój i Dobro!

Ojcze Melchiorze i wszyscy czytelnicy strony misyjnej naszego Zakonu i Prowincji.

Już w Nowym Roku i to nawet "okrągłym" bo 2010 :-)

Niesamowicie dziękuję za życzenia świąteczne oraz za wielki, na pewno z wielkiego serca płynący, dar strony internetowej poświęconej misji. Muszę przyznać się otwarcie, że uradowałem się z tak pięknej inicjatywy.

A co u mnie?


Tu zima jest długa, bo zaczyna się praktycznie już w listopadzie i trwa aż do końca marca, a czasami i do kwietnia. Dużo śniegu, prawie nigdy nie topnieje przez ten czas kilku miesięcy a mróz przenika kości. Stwierdziłem, że tu nikt zimy się nie boi, bo naprawdę wszyscy są bardzo dobrze wyposażeni. Są nawet takie buty, które są w stanie ogrzać nogi nawet przy temperaturze -40 stopni, a kurtki nawet do -50 stopni.

Zaraz po nowym roku pojechałem na północno-wschód Kanady, ok. 12 godzin jazdy, gdzie nawet nie było zasięgu telefonu ani internetu, a jedynym środkiem komunikacji pozostają radiostacje. Śnieg jest tak mocno biały, że po 2 dniach złapałem zapalenie spojówek i do dziś biorę krople do oczu i muszę nosić przyciemnione okulary. Po prostu nie byłem przygotowany na tak mocny blask światła. Przeżyłem niesamowite doświadczenie zimna. Przy temperaturze -45 stopni, wielbiłem Boga za ten cud, bo naprawdę było pięknie i odczuwałem ogromną radość. Pierwszy raz w życiu lubiłem mróz i zimno. Jak wielki jest organizm ludzki, który przyzwyczaja się do ekstremalnych warunków. W drodze powrotnej z Gaspé zatrzymałem się w Cacouna (ok. 500 km od Montrealu) w domu rekolekcyjnym, gdzie odprawiłem moje doroczne tygodniowe rekolekcje zakonne oraz uczestniczyłem w 2-tygodniowej formacji dla prowadzących rekolekcje zamknięte, szczególnie te o charakterze uzdrowieńczym, nazywane tu w Kanadzie "agape-terapią", mające ogromne poparcie tutejszych biskupów.

Po powrocie z 6 tygodniowej wyprawy, rozpocząłem zajęcia na Instytucie Pastoralnym, prowadzonym przez dominikanów. W tym tygodniu, 15 godzinna sesja na temat "Spojrzenie chrześcijańskie na cierpienie" a za 2 tygodnie "Kierownictwo duchowe osób od 18 roku życia do 35".

Wielki Post już rozpoczęty, a zatem wiele okazji, aby więcej czasu spędzić z Panem, ale i też z ludźmi, potrzebującymi Bożego przebaczenia i słów nadziei. W Kanadzie jest bardzo wysoki procent samobójstw (chyba najwyższy w obu Amerykach), szczególnie wśród młodzieży. A zatem pracy duszpasterskiej nie brakuje.

Polecam się waszym modlitwom i bądźcie pewni, że i z mojej strony jesteście w moim sercu i każdego dnia polecam Was opiece Matki Bożej i Aniołów Stróżów.

Niech Pan Wam błogosławi i strzeże!

O. Nehemiasz


  Tu znajdziesz więcej zdjęć






 Mauritius   Boliwia   Kongo   Libia   Rosja