Misje Franciszkańskie

Prowincja św. Franciszka z Asyżu
Braci Mniejszych w Poznaniu



       
Strona Główna
Adopcja na odległość
Franciszkańska Unia Misyjna
Kontakt
Sekretariat Misyjny
Intencje Mszalne
Konto Misyjne
Różaniec Misyjny
Muzeum Misyjne
Multimedia
Misje na Mauritiusie
Misje w Boliwii
Misje w Kongo
Misje w Libii
Misje w Rosji
Misje na Ukrainie
Misje w Ziemi Świętej




Lectio Divina


 OFIARUJ ZŁOTÓWKĘ  
 NA MIESIĄC 
 10 ZŁOTYCH NA ROK 



Free counters!




















Chipiriri 07 grudnia 2010



Drogi Ojcze Melchiorze i Przyjaciele misji !

Już trochę czasu minęło od mojego ostatniego listu z Boliwii. Na początku pragnę pozdrowić Ojca, a za pośrednictwem Ojca Wszystkich Współbraci, oraz Przyjaciół misji . Bóg zapłać za pamięć w modlitwie oraz intencje, które otrzymałem i odprawiłem. Dzięki Waszej pomocy mogłem trzy razy wypłynąć do wspólnot, z których wiele oddalonych jest 200 i więcej km. od Chipiriri, wioski w której mieszkam . Wiele z tych wspólnot niestety także z braku funduszy odwiedzamy tylko 1 raz w roku , tym bardziej wiec pomoc którą otrzymałem nabiera znaczenia.

Może opowiem więcej co u mnie.

Małymi kroczkami zmierza ku końcowi, budowa nowego klasztoru na misji w której żyję, dzięki pomocy Włoskiej Prowincji Franciszkanów , oraz projektom. Już mieszkam w nowym domu , stary jest popękany. Tropik , robaki i lata zostawiły na nim swoje ślady. Dzięki wiec Bogu i ludziom mamy nowy dom z kaplicą , wodą i łazienkami. Tutaj w ciagu dnia nie czuje się już tak bardzo wysokiej temperatury. Szczególnie mnie to cieszy bo wreszcie moi starsi współbracia, z którymi mieszkam, jeden 80 a drugi 73 letni, maja na swoją starość godziwe warunki życia . Wiele instalacji , robót zrobiliśmy sami, a wiec tym bardziej powód do radości . Mamy wreszcie miejsce na katechezę i spotkania z ludźmi, oraz miejsce dla tych, którzy żyją daleko od misji i w swoich wioskach są katechetami . Mamy teraz lepsze warunki na przygotowanie tych ludzi. Dla nas to bardzo , bardzo ważne- w świecie, gdzie coraz bardziej zaczyna królować przeklęta koka.

Jest interesujące, kiedy zaczyna wzrastać uprawa koki, nasi ludzie zaczynają zapominać o Panu Bogu , o Mszy św. Jest to jakby walka o dusze wyrywanie ich diabłu. Wzrasta bezsens życia. Od początku roku do naszego szpitalika, który znajduje się przy misji przywieziono 41 osób, które popełniły samobójstwo spożywając truciznę, większość ludzie młodzi. Przed kilkoma dniami po wizycie w naszym regionie Arcybiskupa z Cochabamba, zrobiło sie u nas bardzo, bardzo gorąco. Ks. Biskup ogłosił publicznie, że do przewożenia kokainy używa sie także młodzieży, co jest prawdą bo istnieją gangi produkujące narkotyki które używają niektórych młodych. Związek produkujących Koke ( taki związek zawodowy, który ma wielkie wpływy tutaj istnieje) podniósł wrzawę aż do tego stopnia, że niektórzy zażądali usunięcia z Boliwii Ks. Biskupa i kapłanów obcokrajowców. Jedyna nadzieja jest w Panu Bogu. Zaczęło się prześladowanie Kościoła. Jest mowa o usunięciu religii ze szkół, a co gorsze o wprowadzeniu rytów pogańskich (kult Pacha Mama / kult matki ziemi). Biedni ludzie tyle lat słuchania Ewangelii, słuchania o Chrystusie i.... Nie trzeba się jednak tym zrażać, ani przeraża. Są w świecie tereny gdzie ludzie są torturowani i zabijani , u nas jeszcze tego nie ma . Musimy siać choć ziemie nasze marne.

Wczoraj przyjechałem do Cochabamba, aby iść do lekarza z moim najstarszym współbratem. Wykorzystuję więc ten czas, aby zrobić jakieś zakupy na święta i wysłać list. Chciałem wracać jutro. Dowiedziałem sie jednak przed chwilą, że zwalił się 80 metrowy odcinek drogi. Będę musiał poczekać.

Jeszcze raz dziękuję za modlitwę i pomoc materialną. Proszę módlcie się dalej za mnie i za wszystkich Misjonarzy, abyśmy byli dobrymi instrumentami i głosicielami ewangelii. Myślę że jeśli chodzi o sprawy finansowe i wam nie jest bardzo łatwo, ale jeśli ktoś może wesprzeć, abym tutaj odprawił Wasza Intencję, pomoże to bardzo tym za których się pomodlimy w czasie Mszy św., oraz tym do których dzięki Waszej pomocy będę mógł dotrzeć.

Kończąc, na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia życzę Ojcu, oraz wszystkim Przyjaciołom misji, abyśmy z nowym entuzjazmem i nową szczerą radością, wolną od rutyny przyjęli Chrystusa narodzonego w Betlejem, i pozwolili mu ogarnąć i wypełnić sobą całe nasze życie . Niech Pan Jezus Wam Błogosławi i Jego Matka Maryja wspiera sie za Wami .

Z Bogiem.                               

O. Eryk               




   Powrót do strony głównej   






 Mauritius   Boliwia   Kongo   Libia   Rosja