Misje Franciszkańskie

Prowincja św. Franciszka z Asyżu
Braci Mniejszych w Poznaniu



       
Strona Główna
Adopcja na odległość
Franciszkańska Unia Misyjna
Kontakt
Sekretariat Misyjny
Intencje Mszalne
Konto Misyjne
Różaniec Misyjny
Muzeum Misyjne
Multimedia
Misje na Mauritiusie
Misje w Boliwii
Misje w Kongo
Misje w Libii
Misje w Rosji
Misje na Ukrainie
Misje w Ziemi Świętej




Lectio Divina


 OFIARUJ ZŁOTÓWKĘ  
 NA MIESIĄC 
 10 ZŁOTYCH NA ROK 



Free counters!




















10.07.2010 Kronika odwiedzin Ojca Eleuteriusza


10 Lipca 2011

O godzinie 14.00 wyjechaliśmy z Bratem Zygmuntem Kajdanem i z Ojcem Wikariuszem Borysem Soinskim do Berlina. O 20.20 wylecieliśmy z Berlina do Frankfurtu. Samolot mial 60 minut opóźnienia. To sprawiło, że we Frakfurcie mieliśmy mało czasu a przesiadkę. Kiedy weszliśmy na pokład samolot byl prawie pełen.

Przy starcie samolot mial usterkę. Na bocznym pasie otoczyły nas wozy strażackie. Zrobiło się nieciekawie. Po dwóch godzinach samolot wystartował. Przez cały czas moża byl sledzić na ekranie nasz lot. Około godziny trzeciej podano nam obiad i zimne napoje. Do ciastka podano kawę i herbatę. Po godzinie wszystko ucichło. O 6.00 stewardessy podały nasączone goracą wodą reczniczki. To pozwoliło nieco się odswieżyć. Potem podano śniadanie. Z opoźnieniem dolecieliśmy do Addis Abeby w Etiopii. Na płycie lotniska od razu skierowano nas do autobusu z pasażerami do Lubumbaszi. Tym razem punktualnie wystartowaliśmy. O 12.20 planowo wylądowaliśmy w Lubumbaschi.

Przed portem lotniczym czekał na nas O.Charles, przełożony Prokury misyjej i jednocześnie proboszcz lotniska. Serdeczne powitanie i zostaliśmy wprowadzeni do poczekalni Prezydeta Republiki Demokratyczej Konga. Podano napoje chłodzące i oczekiwaliśmy na odprawę paszportową. Towarzyszył nam O. Gustaw z prowicji kongiskiej dobrze rozmawiajacy po angielsku. Prowadził ożywiony dialog z O. Wikariuszem. Nieśmiało wtrącałem pojedycze słowa.

Udało się połączyć telefonicznie z O. Eleuteriuszem. T-Mobile przyslało informacje z cennikiem usług. Krótka rozmowa kosztowała ponad dziesięć złotych za minutę.

Najważniejsza była radość z usłyszenia głosu O. Eleuteriusza. Byliśmy bardzo uradowani. Radość doskonała była w tym, że nie dotarły nasze bagaże. Otrzymaliśmy zapewnienie, że dostarczą nam je jutro. Wyruszylimy więc do Prokury Misyjnej samochodem prowadzonym przez O. Charlesa.




Kabondo Dianda
O. Melchior






   Powrót do strony głównej   






 Mauritius   Boliwia   Kongo   Libia   Rosja