|
28.07.2010 Kronika odwiedzin Ojca Eleuteriusza
Środa 28 Lipca 2011
KINKONDIA
Do Koinkondji dotarliśmy o 16.15. Przed misją czekali na nas
mieszkańcy, Siostry zakonne i O. Jacek Janas. Powitanie było równie serdeczne
jak w Masangu. Otrzymaliśmy kwiaty i byliśmy prowadzeni do kościoła.
Zgotowano nam powitanie, którego nie oczekiwaliśmy. Zaskakuje radość,
spontaniczność, ilość witających ludzi. Wszędzie te okrzyki radości "ła, ła ła".
Witający podchodzili do nas z tym okrzykiem wyrażającym największą radość.
Ojciec Jacek prowadził nas wśród witających tłumów. Tak wprowadzono
nas do kościoła. To powitanie zgotowano przede wszystkim Ojcu
Eleuteriuszowi.
Ojciec Eleuteriusz pracował w Kinkondji 15 lat. Wybudował tu duży
kościół mieszczący 2 tysiące ludzi. Prawdziwa katedra. Ten kościół wypełnił się
witającymi.
O 17.00 rozpoczęła się uroczysta Msza święta, prawdziwa Msza św.
jubileuszowa Ojca Eleuteriusza. Oprawę muzyczna dał miejscowy chór
młodzieży. Przy ołtarzu liczna służba liturgiczna, obaj animatorzy z których
najstarszy jeszcze współpracował z O. Eleuteriuszem.
Po znaku krzyża powitał nas Ojciec Jacek w języku kiluba i po polsku.
Wprowadzenie do Mszy zrobił najstarszy animator. Tak samo wprowadzenie
do każdego czytania. Akt pokutny śpiewał cały kościół. To jest niesamowite-
taniec i śpiew wszystkich. Przy ołtarzu tańczyła cała służba liturgiczna, a przed
prezbiterium dziewczęta. Te śpiewy są bardzo długie. Może uda się z tego
nagrać film.
Kazanie wygłosił Ojciec Wikariusz, a tłumaczył Ojciec Eleuteriusz. Dla
ludzi miłym zaskoczeniem była modlitwa eucharystyczna po łacinie. Ojciec
Eleuteriusz ją zapowiedział i jak w Kakole ludziom wytłumaczył.
Po Mszy św. Ojciec Jacek zaprosił do refektarza miejscowe Siostry
zakonne, które znają Ojca Eleuteriusza. Kolacja zamieniła się w radosna
rekreację. Siostry zaśpiewały pieśń- błogosławieństwo Ojcu Eleuteriuszowi. Na
koniec zaśpiewały razem z Ojcem Jackiem i O. Eleuteriuszem pieśń kończącą
całe spotkanie. My mogliśmy się tylko przysłuchiwać.
O 22.00 zostaliśmy z Gospodarzem i dalej świętowaliśmy. Podziwialiśmy
kondycję Ojca Eleuteriusza.
Kinkondia
28.07.2011
O. Melchior


|