|
|
Pokój i Dobro!
Ojcze Melchiorze i drodzy czytelnicy strony internetowej Franciszkańskich misji.
31 sierpnia do 3 września z naszym postulantem Alain Lavigne pojechaliśmy do wioski
indiańskiej Wemontaci. Osada ta została założona przez plemię Atikamec 40 lat temu.
Położenie tej wioski jest niesamowicie piękne- nad brzegiem jeziora, 120 km wgłąb lasów
północnego Quebeku. Dotarcie do tego miejsca zabrało nam ok. 6 godzin.
Na zaproszenie tamtejszego misjonarza ojca Denis Grenier, OMI, wybraliśmy się do tego miejsca,
aby uczestniczyć w niezwykłych obrzędach w ramach tzw. festiwalu Pow-Wow.
Pow-wow - termin pochodzący prawdopodobnie od angielskiego Pauau - zebranie. W tradycji Indian
północnoamerykańskich pow-wow to przede wszystkim zjazd plemienny lub międzyplemienny,
połączony ze zbiorowymi śpiewami, tańcami, obdarowywaniem określonych, z jakiejś przyczyny
wyróżnionych osób (give away) i innymi ceremoniami o charakterze świeckim.
Współcześnie, poza częścią oficjalną (tzw. Grand Entry) i artystyczną (konkursy w wielu
kategoriach tanecznych, pokazy specjalne, targi rzemiosła i sztuki indiańskiej), pow-wow
ma dla wielu uczestników znaczenie zarówno duchowe (tradycyjny taniec i śpiew wciąż bywa
traktowany jako forma modlitwy), jak i materialne (wielu tancerzy utrzymuje się z nagród za
zwycięstwa w konkursach).
Pow-wow towarzyszy bogate "życie kuluarowe": uroczystości te są nieraz jedyną okazją
spotkania dawno niewidzianych przyjaciół lub rodziny.
Przez 3 dni mogliśmy zapoznać się z kulturą plemienia Atikamec i nawet sprawować Mszę
świętą w tym języku. Oczywiście nic nie rozumieliśmy.
Niemniej było to owocne spotkanie kulturalno-religijne, które pomogło nam zapoznać
się z niezwykłą historią kilku plemion indiańskich kontynentu północno-amerykańskiego.
Dołączam kilka zdjęć z tego wydarzenia.
Pozdrawiam serdecznie
o. Nehemiasz







|
| |