|
|
2012-10-27 Kakole Republika Demokratyczna Kongo
Ojcze Moderatorze.
Jak Ojcu wiadomo w dniu św. Franciszka dojechałem do domu w Kakole. Podroż długa: Poznań pociągiem do Kolonii i dalej do Brukseli. Po kilku dniach samolotem przez Paryż do Adissa Beba (Etiopia). Po kilku godzinach dalsza droga przez Malawi do Lubumbashi.
Stad małym porterem do Kaminy i zaraz po obiedzie u Ojców Chorwatów wyjechałem samochodem 100 km do Kakole, gdzie tłum zwłaszcza młodzieży oczekiwał na Mszę św. o 17.15
Chwaliliśmy Boga ze św. Franciszkiem z Asyżu do późnego wieczora. Śpiewom i tańcom nie było końca.
We wtorek powrót do Kaminy na doroczne rekolekcje i spotkanie ze współbraćmi po wakacjach.
W czasie długiej podróży naznaczonej miłością Opotrzności Bożej i bł. Jana Pawła II, którego kropelka krwi w relikwiarzu mi towarzyszyła. Miałem okazję przeżywania w myślach i sercu dni wielkiego niepowtarzalnego Jubileuszu. Modliłem sie za tych wszystkich, którzy okazali mi wiele dobroci i życzliwości, za Współbraci, rodzinę i Przyjaciół Misji oraz wielkich ludzi z Poznania z delegacji ze Stowarzyszenia Hipolita Cegielskiego, z Panem dr Marianem Królem Prezesem na czele. Podziwiałem oprawę św. Eucharystii dziękczynnej z tyloma Współbraćmi i tę rodzinną atmosferę w refektarzu. To wszystko pozostaje na długo w wdzięcznej pamięci i wdzięczności Ojcu Gwardianowi i Ojcu, za to wszystko czegośmy doświadczyli.
Wyrażam głęboką wdzięczność Pani Geni mistrzyni z kuchni klasztornej i Pani Organistce Krysi.
Bóg zapłać Wszystkim.
Mam prośbę skontaktowania sie z Osobą, która do życzeń dołączyła 3 żółte GERBERY, które do dziś są zasuszone. Z góry wyrażam wielkie dzięki za kontakt.
Z braterskimi pozdrowieniami
O.Eleuteriusz z Konga
|
| |